Edukacja menedżera – czy warto się dokształcać?
Edukacja menedżera – czy warto się dokształcać?
Michał Chlebowski – Senior Manager Business Development, EY Academy of Business
Nie tylko warto, ale nawet trzeba. W marketingu funkcjonuje powiedzenie: „wyróżnij się albo zgiń”. W dziedzinie szkoleń można pokusić się o hasło: „ucz się lub zgiń”. Nowych informacji przybywa w tak szybkim tempie, że osoby, które nie widzą potrzeby dokształcania po prostu narażają się na wypadnięcie z rynku pracy. Zdarza się, że wiedza uzyskana na pierwszym roku studiów może być nieaktualna na ostatnim, zwłaszcza jeśli są to kierunki związane z nowymi technologiami. Z badań i obserwacji trendów wynika, że 65 proc. dzieci rozpoczynających dziś naukę w szkole będzie pracowało w zawodach, które jeszcze nie istnieją. Jednocześnie system edukacji nie nadąża za potrzebami rynku pracy – 40 proc. firm w Unii Europejskiej przyznaje, że ma problemy ze znalezieniem pracowników posiadających odpowiednie kwalifikacje.
Polacy są coraz bardziej świadomi dynamiki zmian w otaczającym świecie (w tym również w biznesie). Z badań przeprowadzonych kilka lat temu przez PARP wynika, że 20 proc. (4,8 mln) Polaków uczestniczyło w różnych formach edukacji – kursach, szkoleniach, warsztatach, seminariach, konferencjach lub studiach podyplomowych. Z kolei raport GUS z zeszłego roku wskazuje, że co czwarta osoba w wieku 25-64 lat wzięła udział przynajmniej w jednym kursie lub szkoleniu. Z jednej strony, maleje liczba osób zainteresowanych studiami – być może dlatego, że dyplom uczelni wyższej jest coraz bardziej powszechny w krajach OECD, ale nie daje gwarancji lepszego zatrudnienia i wyższych zarobków. Z drugiej strony, rośnie liczba ludzi, którzy chcą korzystać z mniej formalnych, krótszych i bardziej intensywnych sposobów uczenia się, takich jak szkolenia. Korzysta z nich 29 proc. więcej osób niż 10 lat temu, a autorzy raportu GUS przewidują, że do 2021 roku liczba ta wzrośnie do 35 proc. Umiejętność uczenia się przez całe życie staje się ważniejsza niż typowa edukacja.
Uczymy się cały czas, a procesy edukacyjne stały się nierozłącznym elementem każdego aspektu życia. Dostęp do wiedzy w dobie internetu przestał być problemem. Trudność obecnie stanowi szybkie dezaktualizowanie się wiedzy w wielu dziedzinach, a przede wszystkim umiejętność odpowiedniego wykorzystania zdobywanej wiedzy w codziennym życiu.
Jaka jest motywacja do lifelong learning? Najczęściej jest to chęć zachowania obecnej pracy, pragnienie zdobycia nowej posady lub założenia własnej działalności gospodarczej. Chcemy zmienić przebieg swojej kariery lub wznieść ją na wyższy poziom – szacuje się, że dziś zmieniamy pracę przeciętnie 10-15 razy w ciągu życia.
Jednym z najbardziej popularnych narzędzi dających szansę na szybki rozwój osobisty są dzisiaj szkolenia. Odpowiednio przygotowane są odpowiedzią na wyżej wspomniane problemy obecnych procesów edukacyjnych – aktualność wiedzy i umiejętność jej szybkiego zastosowania w praktyce. Dlatego pracownicy chętniej zatrudniają się w przedsiębiorstwach oferujących jasne ścieżki kariery i wspomniane możliwości rozwoju, a szkolenia traktują jako element decydujący o atrakcyjności pracodawcy. Firmy – z kolei – poszukują kandydatów do pracy, którzy chcą się uczyć i są otwarci na nowe narzędzia i innowacyjne rozwiązania. Badanie zrealizowane na zlecenie EY Academy of Business pokazuje, że szkolenia są istotne dla pracowników, a pracodawcom mogą posłużyć do przyciągnięcia najlepszych kadr i zapewnić kształcenie oczekiwanych kompetencji.
Na współczesnym rynku pracy na znaczeniu zyskują dwa trendy. Pierwszym jest automatyzacja i AI (ang. Artificial Intelligence), która jest zagrożeniem nie tylko dla pracowników fizycznych, ale także dla „białych kołnierzyków”, pracujących w branżach związanych z zarzadzaniem wiedzą. Drugim – gig economy, czyli forma zatrudnienia tymczasowego, zewnętrznych i niezależnych pracowników na potrzeby poszczególnych projektów. Szacuje się, że do końca obecnego dziesięciolecia w takiej formule będzie pracowało ponad 40 proc. Amerykanów. W Polsce również liczba osób pracujących projektowo powiększa się z roku na rok i nie zanosi się na to, żeby był to stan przejściowy. „Giggersi” są to często również osoby posiadające unikalne kompetencje.
Oba te zjawiska wymagają od pracowników elastyczności, kompetencji komunikacyjnych, umiejętności „zarządzania własnym czasem” czy zdolności zarzadzania zmianą. Są to tzw. umiejętności miękkie. Można je rozwijać, korzystając z darmowych webinarów, konferencji, filmów instruktażowych w social mediach. Stale rośnie też oferta szkoleń tego typu, w czym jako EY Academy of Bussines mamy spory udział. Menedżerowie z doświadczeniem szukają zajęć z motywowania pracowników (w tym motywacji pozafinansowej) czy doskonalenia umiejętności komunikacyjnych. Już jakiś czas temu pojawiła się powszechna świadomość, że „tryb nakazowo-rozdzielczy” już nie działa i to menedżerowie muszą dostosować swoje umiejętności do potrzeb zespołu, a nie odwrotnie. Młodsi uczą się np., jak budować swój autorytet, dbać o wizerunek, tworzyć zespół, zarządzać swoją efektywnością. Soft skills to jedne z niewielu umiejętności, z którymi sztuczna inteligencja i automatyzacja na razie nie będą w stanie walczyć. Już dziś od osób z działów IT wymaga się nie tylko fachowej wiedzy, ale także sprawnej komunikacji (w tym pisemnej), umiejętności negocjacji, prezentacji idei czy produktu. Trzeba pamiętać, że umiejętności miękkie nie są wtórne i mniej ważne od umiejętności twardych. Bez cienia przesady można je określić kompetencjami przyszłości, które zdecydują o sukcesie i przetrwaniu firm oraz samego menedżera.
Czy warto się dokształcać? Jak widać, TAK! Trend jest jasny: w najbliższej przyszłości firmy będą poszukiwały kompetencji, a nie osób.